Prywatnie Rss

2008-06-28

0

Posted by Łukasz | Posted in Prywatne | Posted on 28-06-2008

Czas leci szybko, przemyka między palcami. Ale ja przecież to lubię. Prawda? Czy dam radę ze szkołą? Lubię te poczucie niewiadomej. Postaram się, to na pewno – w końcu trzeba. Wczoraj wybraliśmy się z Szopenem na Wanted. Szczerze polecam, film niebanalny. Następnie wybrałem się do AlterEgo, gdzie natrafiłem bardzo przyjemny performance ekipy Skinny Partini. Wcześniej oczywiście dobry bounce jak zwykle zaserwowała Fru i Lunatic. Nawet znajomych nie brakowało, w przeciwieństwie do Deptaku, który świecił pustkami.

No a przetestowaliśmy nowe talerze no i kminimy dalej co powstanie nam poza Printed Make-up. Mam nadzieję, że szybko się zbierzemy i opracujemy, dobry,rockowy materiał.

Przerzucam wszystko też na OVH. The Planet mi jakoś podpadł. Na razie wrażenia są dobre. Potem wypowiem się na ten temat bliżej.Sielay

Warszawa Billy Talent

0

Posted by Łukasz | Posted in Fotografie, Prywatne | Posted on 19-06-2008

Siedzę właśnie w pizzerii na Dworcu Centralnym w Warszawie. Oczy powoli zamykają mi się, a mój pociąg odjeżdża za niespełna dwie godziny. Szaleńczo wymęczony, psychicznie wypoczęty, muzycznie zadowolony, kondycyjnie wydolny. Warto było tłuc się taki kawał. Billy Talent zagrali naprawdę niesamowity koncert. Choć zadziwiające jak ta masa emo i punk masek rozpłynęła się w tej szarej Warszawie. No właśnie, szok jak szara i bezwyrazowa stała się stolica. Jak mało barwna w porównaniu choćby z moim Szczecinem. Ale wrócimy tutaj niedługo… choć prędzej zawitamy do Wrocławia. Wrzucę jeszcze kilka screenów, a reszta później… jak zgram lepsze photosy od znajomych.

2008-06-10

0

Posted by Łukasz | Posted in Prywatne | Posted on 10-06-2008

Wtorkowy wieczór, butelka Millera, muzyka w tle. Kalendarz na sesję już ustawiony. Teraz powoli trzeba będzie zabrać się za pisanie prac. Ale to dopiero jutro. Dziś trzeba iść spać. W końcu tyle pracy jutro mnie czeka… no i dwie konsultacje.

Myślę sobie co się zmieniło, czy to może już latka, a może faktycznie WAYNowanie pochłania tak wiele mojego powera, ale jeszcze dwa, trzy lata temu, chociaż za czasów Gloportowania wieczorami tworzyły się wspaniałe projekty. A teraz? A teraz zanim Eclipse się uruchomi to ja już między poduszkami. Tak jak teraz… dobranoc.

2007-02-31

0

Posted by Łukasz | Posted in Prywatne | Posted on 08-06-2008

Sun rays warm skin on my face. I touch her softly. Do I remember how should I do that? Every single move of my fingers makes her whisper to me. What is she singing about? What I am making her to sing about? Is it sad? Not exactly. Happy? Neither. It is something in me, some passion,… desire… This memories of other days spent here with her in my hands and people around us, who stopped only for a moment to listen to us. How I love you my Spanish guitar… We were playing this melodies for about a hour. But this day none except few couple have listened to us. Why? Why this day was different to any other when even after short while of my play some fascinated girls came close and started to chat. Maybe it was just such situation. Maybe today… I don’t feel older. I feel a bit cut off. Need a while to stick to people once again. Once again after time dedicated to work and “One And Only Person In My Life”. I like to be surprised. Like yesterday. It was just an impulse. I told her I want to go walk. She said “in 30 minutes over there”. And we were walking… It wasn’t just like it supposed to be. They (two) gone with her friends we’ve meet… I gone with my friends we’ve meet. Another nice and surprising walk… Funny is that much happens in my life at the moment, but nothing is important enough to focus my thoughts on it. I just feel freedom. I feel wind of spring, warm breeze that makes me feel I can do everything. What else to tell? I just can’t stand losing my time. Going to take a shower… and go party. Who knows who will be tonight on thedance floor.

Prywatnie is Digg proof thanks to caching by WP Super Cache