Weekendy jesienne mają zwyczaj mijać sennie. Zaczynają się zwykle od szkoły, która niczym nie zaskakuje. To co wiedziałeś, że zaliczysz zaliczasz z biegu. Ci, których chciałeś dorwać i tak byli nie do dorwania. Postęp jakby jest, ale nie w tym co trzeba. Cóż. Nie po to zaliczałem negocjacje i PR, by nie wiedzieć jak przeprowadzić niebawem kolejną rozmowę z dziekanem.
Wieczór należy jednak sobie urozmaicić… choć tym razem skromniej. W piątek Bałtyk, w sobotę Miedwie. Ku mojemu zaskoczeniu wiatru i chłodu nad nim więcej, niż w Międzyzdrojach. Nawet amfiteatr otwarty, w przeciwieństwie do tego nad morzem (obecnie rozkopanego). Przykro tylko, że właściciele terenu biorą sobie do serca oszczędność energii bardzo wybiórczo. Nic nie przeszkadza im strzelać w niebo mocnymi reflektorami, których światło widać tuż za szczecińskimi rogatkami, natomiast molo pozostawiają zaciemnione. Szkoda, gdyż odbiera mu się uroku, a spacerowicze się zdarzają. Poza tym zastanawia mnie co stało by się, gdyby tak po ciemku, ktoś zachęcony otwartymi bramami wpadł do wody lub po prostu wywinął zająca na śliskim, ciemnym molo… hmmm… ciekawe.
Dziś znowu szkoła i usilne unikanie intelektualnego wysiłku. Szybka kawa z Jul w McD i odrobina inwencji. Może nie to samo co łódeczka w wykonaniu Monic, ale tym razem model lata… to znaczy powinien.
Teraz Coma – Hipertrofia, ciepły rosół i rytualne czytanie blogów. Szczerze, nudzą mnie blogi techniczne typu TechCrunch czy Mashable, gdyż w kółko maglują o tym samym. Coraz przyjemniej czyta się te osobiste i dziś coś ciekawego wynalazłem. Amag to mi wręcz w myślach czyta, i muszę go chyba ścignąć w styczniu, bo ostatni (pierwszy) raz krew oddawałem w sierpniu i wypadało by się znowu wybrać. Druga rzecz typu “zapamiętać” to NetCamp. I tym razem nie ma mowy, muszę tam być. Możliwość posłuchania Rangiego (ciekawe czy miano dinozaura e-społeczności było by tutaj obraźliwe, mam nadzieję, że nie) jest bardzo kusząca. Co chyba dobrze przewidzieli organizatorzy sugerując rezerwacje.
I dalej. Rosół, Coma, wieczór… może napiszemy coś na studia… może…