Posted by Łukasz | Posted in Fotografie, Na rowerze | Posted on 25-06-2009
Dziś pogoda z rana była niemiła. Przywitał mnie deszcz, ciemno, zimno. Po południu zawitało słońce a ja za nim powędrowałem na zachód. Najpierw w kierunku Invalidenstrasse, Sunsensation przy Hauptbahnhof, dalej wzdłóż Szprewy. Potem Bundestag i najpięniejsza aleja centrum… a tam nawet nasz Solidarnościowy kozak się znalazł.
Posted by Łukasz | Posted in Fotografie, Na rowerze | Posted on 24-06-2009
Dziś po pracy obrałem kierunek północ. Piękna zacieniona Schoenhaueralle, dalej skręt w Eberswalderstrasse i za stadionem w prawo. Kolejny ciekawy park do zaliczenia i niesamowite widoki z wiaduktów.
Posted by Łukasz | Posted in Fotografie | Posted on 24-06-2009
Dziś po pracy wybrałem się na małe rowerowanie po Berlinie. Udało mi się zrobić kilka naprawdę fajnych fotek, które wykorzystam przy opisaniu paru miejsc na Berlińczyku. Mimo, że jakość wykonanych N97 fotek jest stosunkowo dobra powoli zastanawiam się nad zakupem D40 lub podobnej zabawki, ale czy ja będę umiał tego używać?
Posted by Łukasz | Posted in Fotografie, Muzyka | Posted on 18-06-2009
Do wczoraj myślałem, że ostatni koncert Pearl Jam był najwspanialszym show w moim życiu. No cóż. Jeśli chodzi o to jaką jedność stworzył imponujący tłum fanów, jaką “religię” zrodził Eddie Vader, jakie uczucia przechodziły przez każdego z nas… fakt, nadal jest to najlepszy show… Ale jeśli chodzi o najlepszy SHOW, pomysł, aranżację, wykonanie to niestety Mike Patton przejmuje pałeczkę.
Byłem, widziałem… brak mi słów. Przez chwilę czułem się jakbym znów był w podstawówce jednym z tych nierozumianych dzieciaków słuchających Grunge i innego rocka. Po prostu niesamowite. Na rozpoczęcie cover – Reunited. Patton podpiera się laską. Wszyscy w pastelowych gajerkach… a potem… się zaczęło. Każda płyta miała swój czas. Każdy utwór jakiego chciałem był… chcę to raz jeszcze…
Nagrania na YouTube.
Posted by Łukasz | Posted in Prywatne | Posted on 15-06-2009
Ufffff… udało się wreszcie odpalić porządnie bloga. A czeka mnie jeszcze dużo roboty. To z czego się cieszę to fakt pomyślnego zainstalowania Wordpress MU, który pozwala mi z jednego panelu zarządzać kilkoma blogami. No własnie, kilkoma. Są obecnie trzy:
Wszystkie narazie są podobne, wszystkie narazie kuleją. To co jeszcze się ładnie udało to podłączenie Picasy, co pozwala mi ładnie i szybko dodawać zdjęcia. Co dalej? Dodam więcej zaległych zdjęć (muszę wybrać które mogę, które chcę, itp) i posprzątam na blogu. A dalej się zobaczy. Narazie korzystam z dobrodziejstwa internetu, którego brakowało mi przed dobre 2 miesiące.
Zapewne macie też inne pytania, o to jak w Berlinie, jak praca itp… opowiem niedługo. Narazie powiem, że jest co opowiadać. Trzymajcie się ciepło.