Prywatnie Rss

Duch epoki z pedziem w tle

0

Posted by Łukasz | Posted in Prywatne | Posted on 13-07-2009

Ostatni o jakoś czas leci szybciej niż zwykle i nawet nie zauważam jak duże są odstępy między kolejnymi wpisami. Ponoć blogowanie jest teraz passe, ale jakoś Twitter poza dostarczaniem newsów (i spamu) niczemu mi nie służy, a bliposfera stała się jakaś taka… szarawa. Ja jednak chciałbym wrócić do tej starej formy, gdyż jest po prostu przyjemna – dla piszącego oczywiście. Wspaniale, gdy staje się taka także dla czytelnika ;) .

Ostatnio nadrabiałem zaległości , głównie te filmowe. Poza porażającym Brüno, który po raz kolejny pokazuje obłudę i tępotę amerykańskiego społeczeństwa (które ponoć nie jest takie straszne jak mówi Lanooz). Oczywiście Sacha Cohen jak zwykle użył na tyle mocnych środków przekazu, że wiele osób zniesmaczonych nie zacznie nawet się wyszukiwać wyłożonego jak na tacy imbecylizmu USA. Jednakże jest to jakiś postęp od czasu Borata, choć już nie tak „odkrywczy”. Powiedzmy wersja 1.5.

Bardziej przemówił do mnie film, który był na ustach wielu już kilka lat temu, a mi zdarzyło się go oglądnąć dopiero teraz. Mowa tutaj o dwóch częściach serii Zeitgeist, które jednak muszę ocenić osobno.

Zeitgeist Final Edition, składający się z trzech powiązanych części dokument jest ładnie przemyślanym, dobrze prowadzonym materiałem, który pozostawia (jak to zwykle bywa) więcej pytań niż odpowiedzi. To co zwraca uwagę od razu, to bardzo rzeczowe i konkretne podejście do (prawie) każdego z tematów.

Część 1: Religia. Wyciąg z podręczników historii, filologii, synteza mitologii całego świata z dość przekonującą analizą. Nie jestem archeologiem, teologiem ani innym specjalistą w temacie, ale nawet nawiązując do źródeł mi znanych – wnioski dość ciekawe i trafne. To co cenię i podoba mi się najbardziej, to brak ataku na istnienie siły wyższej, a jedynie krytyka jej obrazu wykreowanej przez ludzi. Autor pozostawia miejsce, w której zmieści się zarówno ateista jak i osoba wierząca, nie przykładająca większej wagi do doktryny czy historycznego podejścia do wiary.

Część 2: WTC. Montaż, dobry montaż. Gra emocjami. Gra subiektywnymi odczuciami i trudnymi do zweryfikowania wnioskami i badaniami. Szokuje. Wywołuje pytania. Buduje dystans (a może raczej go zwiększa) do instytucji. Jednak nie odpowiada do końca. Choć trudno się nie dać przekonać, trudno pozostać obojętnym.

Część 3 obudowuje moją wiarę w edukację, jakiej udzieliło mi liceum ekonomiczne. Tam udało mi się zrozumieć kilka praw rządzącym gospodarką i więzami pomiędzy jej elementami. Materiał Zeitgeistu oparty o chociażby podstawową znajomość makroekonomii czy historii myśli ekonomicznej jest naprawdę przekonywujący – co gorsza przygnębiający. Jednak jak i powyższe kończy się pytaniami.

ZeitGeist Addendum jest nieśmiałą próbą powtórzenia sukcesu. Na tyle nieśmiałą, że nie do końca przekonywującą. Przedstawione poglądy, głównie dotyczące polityki monetarnej są tu dużo dokładniej opisane, choć i bardziej przejaskrawione. Jednak nie to jest najgorsze. W międzyczasie dołączona jest propaganda własnego podejścia – które, dość przyjemne z początku, z czasem zaczyna trącić mocnym, utopijnym socjalizmem. Znów mogę pochylić się, przyznać rację, jakiż ten świat jest zły, ale nie zgodzić się ze wszystkimi receptami na szczęście.

Niezależnie jakie zdanie mamy na temat tychże spraw, warto obejrzeć obie części, by móc w jakiś sposób się odnieść do przestawionych informacji. Na pewno warto skonfrontować swój wizerunek świata z duchem epoki. Tak samo jak warto porównać homofoniczne, materialistyczne, hedonistyczne, obłudne i przekłamane oblicze ludzi przestawionych w produkcji Cohena z najbliższym otoczeniem czy nami samymi.

Prywatnie is Digg proof thanks to caching by WP Super Cache