Posted by Łukasz | Posted in Fotografie, Muzyka | Posted on 18-06-2009
Do wczoraj myślałem, że ostatni koncert Pearl Jam był najwspanialszym show w moim życiu. No cóż. Jeśli chodzi o to jaką jedność stworzył imponujący tłum fanów, jaką “religię” zrodził Eddie Vader, jakie uczucia przechodziły przez każdego z nas… fakt, nadal jest to najlepszy show… Ale jeśli chodzi o najlepszy SHOW, pomysł, aranżację, wykonanie to niestety Mike Patton przejmuje pałeczkę.
Byłem, widziałem… brak mi słów. Przez chwilę czułem się jakbym znów był w podstawówce jednym z tych nierozumianych dzieciaków słuchających Grunge i innego rocka. Po prostu niesamowite. Na rozpoczęcie cover – Reunited. Patton podpiera się laską. Wszyscy w pastelowych gajerkach… a potem… się zaczęło. Każda płyta miała swój czas. Każdy utwór jakiego chciałem był… chcę to raz jeszcze…
Nagrania na YouTube.
































